racuchy z Jagodnej

Dolnośląskie słodkości. 6 przysmaków, których warto spróbować podczas rodzinnej wycieczki na Dolnym Śląsku

Dolnośląskie słodkości. Słodkie desery, historyczne pierniki, cenny miód. Dolny Śląsk można odkrywać na wiele sposobów. Zdobywać górskie szczyty, zaglądać do zamków, szukać minerałów, odkrywać małe miasteczka. Można też poznawać region od kuchni – a jeśli dodam, że zaczynamy od deserów, to już nikogo pewnie nie muszę namawiać na taką wycieczkę 😉

W tym wpisie mam dla Ciebie 6 – tylko sześć, bo przecież jest ich znacznie więcej – ale 6 wspaniałych słodkich smaków, które lubię, zabieram do tych miejsc moich gości i zawsze polecam Czytelnikom.

dolnośląskie słodkości

Nie wszystkie mają wielowiekową tradycję. Niektóre są związane z konkretną miejscowością, inne z lokalną historią albo miejscem, które samo w sobie warto odwiedzić.

Wybrałam sześć słodkich przystanków na Dolnym Śląsku, a każdy z nich to pomysł na rodzinną wycieczkę. Bo nie tylko jemy, my tu przede wszystkim zwiedzamy!

1. Bardzkie pierniki – tradycja starsza, niż Ci się wydaje

Pierniki kojarzą się w Polsce przede wszystkim z Toruniem. Tymczasem tradycje piernikarskie ma również Dolny Śląsk – i jednym z miejsc, w których zostały przywrócone do życia, jest Bardo. Tradycja wypiekania pierników na Dolnym Śląsku jest starsza, niż w Toruniu. Wzmianki o piernikach ze Świdnicy pochodzą z XIII wieku i to dolnośląska Świdnica jest najstarszym udokumentowanym ośrodkiem piernikarskim w Polsce.

dolnośląskie słodkości

Z 1505 roku pochodzi najstarszy dokument potwierdzający bardzką tradycję wypiekania pierników. Pierniki z pewnością pieczono z myślą o pielgrzymach, którzy mogli je zjeść na miejscu, ale też zabrać w daleką podróż powrotną do domu. Pierniki się nie psują, długo zachowują świeżość, a nawet im starsze, tym lepsze. Stanowiły smaczny posiłek w czasie drogi, ale i docierały w różne odległe zakątki Śląska, Czech, Polski.

Po 1945 roku ta tradycja zanikła. Jednak za sprawą pasjonatów, którzy odtworzyli dawne receptury, powróciła i znów jest tym, co wspaniale wyróżnia Bardo i stanowi cel podróży. To nie tylko coś słodkiego do kawy, ale kawałek lokalnej historii.

Co jeszcze zobaczyć w Bardzie?

Samo miasteczko spokojnie wystarczy na kilkugodzinną wycieczkę. Można wejść na punkt widokowy nad Obrywem Skalnym, zobaczyć bazylikę z cudowną figurką Matki Boskiej – najstarszą drewnianą figurką w Polsce! i przejść fragmentem malowniczego przełomu Nysy Kłodzkiej. Możecie wybrać się na spływ pontonowy, albo pojechać rowerami do najwyższego drzewa w Polsce – daglezji Heleny.

dolnośląskie słodkości
Bardo – widok na bazylikę

A potem zjeść te przepyszne pierniki z pracowni Magdaleny Topolanek. Kawiarenka jest niezwykle urokliwa i serwuje różne rodzaje pierników, lody i napoje.

2. Bomba Apostołów z Chełmska Śląskiego

Już sama nazwa brzmi tak, że trudno przejść obok niej obojętnie, prawda? Bomba Apostołów związana jest z jednym z najbardziej niezwykłych zabytków Chełmska Śląskiego – drewnianymi Domami Tkaczy, nazywanymi zespołem Dwunastu Apostołów.

dolnośląskie słodkości
Zespół Dwunastu Apostołów w Chełmsku Śląskim

Domy powstały na początku XVIII wieku dla sprowadzonych tutaj tkaczy. Przez stulecia Chełmsko było ważnym ośrodkiem produkcji płótna, a niewielkie drewniane domy są dziś jednym z najbardziej charakterystycznych śladów tej historii. Z dwunastu domków pozostało jedenaście. W jednym z nich dowiecie się, „jak to ze lnem było”, zobaczycie, jak działa stare krosno. W kolejnym spróbujecie Bomby Apostołów. To piernik w kształcie domku, z bitą śmietaną i nadzieniem śliwkowym. Później wyjdźcie na mały ogródek, znajdźcie źródełko i posiedźcie w cieniu drzew. Porozmawiajcie z przemiłym gospodarzem i historii Chełmska. A na pamiątkę kupcie sobie koniecznie coś z lnu.

dolnośląskie słodkości
Bomba Apostołów

Pamiętam, że po pierwszej naszej wizycie w Chełmsku Śląskim z dziećmi, koniecznie chciałyśmy zasiać len we własnym ogródku. I tak się stało – rozsypane ziarenka siemienia lnianego skiełkowały i latem zakwitły drobnymi niebieskimi kwiatuszkami. Na jesień w suchych kuleczkach mieliśmy kolejne ziarenka.

Chełmsko Śląskie kiedyś było miastem

Chełmsko Śląskie to urokliwa wieś, która kiedyś była miasteczkiem. Pusto tu i cicho nawet w sezonie. Ma śliczny rynek z kamieniczkami, warto wstąpić także do zabytkowego kościoła. Powyżej Chełmska znajduje się punkt widokowy, z którego roztacza się piękny widok na całą okolicę, ze Śnieżką w tle.

dolnośląskie słodkości
Punkt widokowy ponad Chełmskiem Śląskim

3. Beza z Sokołowska

Sokołowsko, w odróżnieniu od Chełmska Śląskiego, staje się coraz bardziej popularne. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie – modne. Choć przez długi czas pozostawało zapomniane i ponure.

Sokołowsko
Sokołowsko

Ta niewielka miejscowość, położona w Górach Suchych, w XIX wieku stała się jednym z pionierskich europejskich ośrodków leczenia chorób płuc. Powstało tutaj ogromne sanatorium doktora Hermanna Brehmera, a później miejscowość stała się inspiracją dla podobnych uzdrowisk – w tym szwajcarskiego Davos. Dzisiaj często Sokołowsko określa się „śląskim Davos”, choć tak naprawdę to słynne Davos powinni nazywać „szwajcarskim Sokołowskiem”.

Sokołowsko

Sokołowsko przyciąga ludzi klimatem, historią, górami. Warto pokusić się o przejście szlakiem do schroniska Andrzejówka i pętli przez Góry Suche. Odkryjcie też ślady dawnego uzdrowiska. Po takim spacerku bez wyrzutów zjemy owocową bezę w Kawiarence Smaków. To gigantyczna porcja przepysznej słodkości – zamawiajcie jedną na dwie osoby!

beza w Kawiarence Smaków
Beza w Kawiarence Smaków

4. Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich

Nie wszystko słodkie, co jest deserem… czy jakoś tak. Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich może być oczywiście składnikiem Waszego deseru, ale przede wszystkim będzie wspaniałym remedium na wiele dolegliwości i wzmocni Waszą odporność. Dolnośląskie słodkości, które są lekarstwem!

SilverMint blog Miód wrzosowy Bory Dolnośląskie
SilverMint blog Miód wrzosowy Bory Dolnośląskie

Bory Dolnośląskie i ich fantastyczne wrzosowiska są pomysłem na wyprawę z rodziną – na grzyby, czy po prostu do lasu. Latem na wrzosowiska lokalni pszczelarze przywożą ule, a pszczoły szykują nam tu jeden z najbardziej charakterystycznych produktów regionalnych.

dolnośląskie słodkości
Miód wrzosowy

Miód wrzosowy różni się od popularnego wielokwiatowego nie tylko smakiem i aromatem. Ma charakterystyczną galaretowatą konsystencję, bursztynowy kolor i łagodny smak. Galaretowata konsystencja wynika z jego właściwości tiksotropowych. Po wymieszaniu staje się bardziej płynny, a pozostawiony w spokoju ponownie gęstnieje – to dobry eksperyment do przeprowadzenia z dziećmi.

SilverMint blog miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich

Warto też wiedzieć, że „Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich” posiada unijne Chronione Oznaczenie Geograficzne. Oznacza to, że jego nazwa jest prawnie chroniona i związana z określonym obszarem oraz sposobem produkcji.

Gdzie kupić miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich?

Najbardziej oczywistym kierunkiem są pasieki w okolicach Przemkowa. Każdego roku, w ostatni weekend września, w Przemkowie odbywa się Święto Miodu i Wina. Na trwającym dwa dni święcie pszczelarze wystawiają swoje produkty i to świetna okazja, by zrobić sobie zapas na zimę.

A przy okazji, gdy już jesteście w okolicy, zajrzyjcie na ścieżkę przyrodniczą na Stawy Przemkowskie, jedno z najlepszych miejsc do obserwowania ptaków na Dolnym Śląsku.

5. Bomba legnicka – aromatyczny ślad dawnej Legnicy

Bomba legnicka – Liegnitzer Bombeto jeden z najbardziej charakterystycznych historycznych wypieków związanych z Dolnym Śląskiem. Jej historia sięga XIX wieku. To niewielkie ciastko piernikowe w czekoladowej polewie i owocowo-marcepanowym wnętrzu.

dolnośląskie słodkości
Bomba Legnicka

Po 1945 roku ciągłość dolnośląskich tradycji kulinarnych została przerwana. Na wiele lat zapomniano także i o Bombie Legnickiej. Dziś, dzięki rodzinnej manufakturze piernika „Pierniki Wrocławskie”, Bomby Legnickie wróciły do legnickich kawiarni. Zresztą nie tylko one, bo manufaktura piernika z podwrocławskiej Grędziny odtworzyła kilka historycznych słodkich przepisów i wypieka nie tylko Bomby Legnickie, ale i starodawny Piernik Lessinga czy Białe Ślązaczki, a w Legnicy organizuje spacery śladami dawnych słodkości.

dolnośląskie słodkości

Bomby Legnickiej w Legnicy szukajcie w kawiarni Kleks przy zamku i w kawiarence przy Centrum Witelona. Zresztą to właśnie Centrum Witelona może być Waszym celem wizyty w Legnicy. To nowoczesne, świetnie wyposażone centrum edukacyjne poświęcone zagadnieniom z optyki. Dzieci mają tu do dyspozycji naukowy plac zabaw i spędzicie tu dobre dwie godziny.

dolnośląskie słodkości
Centrum Witelona w Legnicy

6. Racuchy z Jagodnej – nagroda po górskiej wędrówce

Na koniec przysmak, po który przyjeżdżają ludzie specjalnie do tego miejsca, a jednocześnie pomysł na górską wycieczkę dla zupełnie początkujących.

SilverMint blog Góry Bystrzyckie Schronisko PTTK Jagodna
Schronisko PTTK Jagodna

Jagodna jest najwyższym szczytem Gór Bystrzyckich, ma 977 m n.p.m., a na jej szczycie stoi wieża widokowa. Szlak z Przełęczy Spalonej prowadzi ubitą drogą, podejście jest łagodne i nadaje się nawet na wycieczkę z wózkiem dziecięcym. Schronisko PTTK Jagodna stoi na Przełęczy Spalonej i jest jednym z niewielu schronisk górskich, do którego każdy może dojechać samochodem. Słynie ze swojej wyśmienitej kuchni. Prostych dań, ogromnych porcji, smaków, które wręcz obrastają legendą.

racuchy z Jagodnej

I takie legendarne są właśnie racuchy z jagodami i śmietaną. Trzy grube, pulchne placki często wystarczają na deser dla całej rodziny… Przepiękne widoki, klimat, obsługa, która woła Cię po imieniu, gdy obiad gotowy. Koniecznie wpiszcie to miejsce na mapę Waszych górskich wędrówek.

Cudowne widoki w Górach Bystrzyckich

Dolnośląskie słodkości – desery częścią podróży

Nie namawiam do organizowania wycieczki wyłącznie po to, żeby zjeść ciastko. Chociaż właściwie… dlaczego nie? Zawsze ciekawiej jest, gdy rodzinną wędrówkę, zwiedzanie, zakończymy czymś smacznym, co nawet po latach będzie mogło przywrócić wspomnienia. Te wszystkie historie łatwiej się zapamiętuje, gdy mają wspaniały smak i zapach. Skarby nie zawsze kryją się w muzeach – czasem mamy je na talerzu i… we wspomnieniach z dzieciństwa.

Artykuł jest częścią cyklu przygotowanego w ramach kampanii „Dolny Śląsk – Czas dla rodziny” realizowanej wspólnie z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Zobacz pozostałe wpisy w tej serii:

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.