Jeśli zastanawiasz się, gdzie wybrać się na pierwszą wycieczkę zimą w góry z dziećmi, moja propozycja to Kalenica w Górach Sowich. W tym wpisie znajdziesz kilka wskazówek na temat szlaku oraz tego, o czym warto pamiętać wychodząc w góry z dziećmi zimową porą.
Może to oczywiste stwierdzenie, ale zima w górach to nie jest to samo, co lato w górach. Mam jednak wrażenie, że wiele osób o tym zapomniało tej zimy i pewnie widziałeś różne na ten temat obrazki krążące po Internecie. Niektóre śmieszne, niektóre straszne... Jeśli wybierasz się w góry, zwłaszcza zimą, zdrowy rozsądek to podstawowa rzecz, jaką należy zabrać ze sobą. A tym bardziej, jeśli mają towarzyszyć Ci dzieci.
W tym sezonie zimowym sporo osób wyszło pierwszy raz zimą w góry. Wśród nich także rodziny, które nigdy wcześniej w górach nie były. Moim zdaniem, bardzo to ryzykowne. Nie znamy własnych możliwości, dzień jest krótki, jest zimno, a pogoda zmienia się szybko. Wszystko jest dobrze, dopóki jest dobrze... Nawet w niskich i z pozoru łatwych pasmach górskich GOPR w tym sezonie miał wyjątkowo dużo pracy.
W drodze na Kalenicę
Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!
Dobrze przeanalizuj i zaplanuj trasę. Najlepiej wybierz tę, którą znasz z wędrówek letnich. Jeśli idziesz pierwszy raz, dokładnie prześledź mapę, zwróć uwagę na podejścia. Znane z letnich miesięcy niby niepozorne szlaki, mogą okazać się bardzo trudne zimą. Poza tym, niektóre szlaki zimą są zamknięte lub zamieniane na trasy dla narciarzy biegowych.
Sprawdź prognozę pogody, ale nie tę długoterminową, tylko w przeddzień wyjścia, a nawet rano w dzień wycieczki. Jeśli jest niepewna, zmień plany. Góry zaczekają. Jeśli wybierasz się w wyższe góry - Tatry, Karkonosze - nigdy nie lekceważ zagrożenia lawinowego i sprawdzaj komunikaty. Nawet kilkaset metrów od schroniska można się zgubić. We mgle bardzo łatwo stracić orientację nawet na najprostszym szlaku. Upadek na oblodzonej ścieżce może skończyć się wielotygodniową rehabilitacją.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, co do kontynuacji wycieczki, zawróć.
Wyjdź na szlak jak najwcześniej. Wiem, że zachody słońca w górach potrafią być spektakularne, jednak podziwianie ich na szlaku już podczas pierwszej rodzinnej wycieczki nie jest dobrym pomysłem. Zdecydowanie lepiej przetestować schodzenie z czołówką w bardziej sprzyjającym, letnim czasie.
Do zakładanego czasu przejścia według oznaczeń dodaj 50%.
Z raczkami na butach dobrze się idzie po śliskim szlaku
Co zabrać na wyjście w zimą w góry z dziećmi?
Przede wszystkim - odpowiednie ubranie. Najlepiej ubrać się na cebulkę. Podczas podchodzenia będzie Ci gorąco, ale w wyższych partiach możesz porządnie zmarznąć. Sprawdzi się koszulka termoaktywna. Spodnie powinny być wygodne i nieprzemakalne. Żadnych jeansów! Solidne, wodoodporne buty to podstawa. Ciepłe skarpety, najlepiej z wełny merino. Warto zabrać ze sobą kijki trekkingowe oraz raczki. Nawet jeśli miałyby się nie przydać. Chodzenie w raczkach po śliskim szlaku po prostu zmienia życie! Raczki można kupić także dla dzieci. Przykładowo te, które ja mam dla całej rodziny, są dostępne od rozmiaru 35, ale domowymi sposobami (używając opasek zaciskowych czyli "tyrytytek" lub skracając oczko łańcucha kombinerkami) można je dopasować także do mniejszego buta. Dla dzieci zabierz dodatkowe rękawiczki i czapki. Przydadzą się stuptuty, czyli ochraniacze zabezpieczające przed śniegiem (i deszczem) przestrzeń między butem a nogawką spodni.
Prowiant. Przede wszystkim zapas napojów, czyli termos z herbatą. Najlepiej, aby każdy uczestnik miał swój termos. Nasze dzieci niosą swoje małe termosiki z Duki, a dorośli duże termosy. Często zabiera się w termosie gotową zupę lub gorącą wodę do przygotowania sobie tzw. gorącego kubka. Oprócz tego oczywiście prowiant w postaci gorzkiej czekolady, batonów energetycznych, kanapek, kabanosów, czy co tam najbardziej lubicie. Warto zabrać też pokrojony chleb, ser żółty, czy kiełbasę. Na popularnych szczytach i szlakach często jest miejsce na ognisko, które - szczególnie w weekendy - jest rozpalone i można upiec sobie kiełbaskę czy chleb. Oczywiście warto pamiętać o dorzuceniu szczap do ognia, bo kolejni turyści mogli z niego skorzystać.
Ważne gadżety - folię NRC, power bank, telefon, mapę papierową (telefony potrafią zawodzić w niskiej temperaturze) oraz latarki czołowe, jeśli jednak planujesz jakąś dłuższą trasę.
Przemyśl zabranie sanek, czy jabłuszek dla dzieci. Jeśli mówimy o wąskich i stromych szlakach, jest to stanowczo odradzane - takie zjazdy są po pierwsze niebezpieczne, a po drugie dodatkowo wyślizgują szlaki. Jeśli zdecydujesz się na zabranie sanek, warto rozważyć także zabranie kasku dla dziecka.
Piknik na Zimnej Polance
Kalenica w Górach Sowich
Z Przełęczy Jugowskiej, mocno obleganej w tym sezonie zimowym, większość turystów zmierza ku Wielkiej Sowie. W weekendy parking pęka w szwach, dlatego warto rozważyć pozostawienie auta nieco niżej. Jeśli dzieci chcą pojeździć na sankach, warto zatrzymać się w miejscu w Kamionkach, oznaczonym na Google Maps jako "Górka na sanki", po prawej stronie drogi (patrz mapka poniżej).
Na Przełęczy Jugowskiej mogą przydać się łańcuchy
Na Kalenicę będziemy szli z przełęczy czerwonym szlakiem. To sowiogórski odcinek Głównego Szlaku Sudeckiego. Najpierw schodzi on do Schroniska Zygmuntówka, by stamtąd znów ruszyć pod górkę. Ale nie ma stromych podejść na tej trasie. Szlak jest bardzo przyjemny, łagodny, idealny na pierwsze dziecięce, zimowe kroki w górach. Co prawda na szlaku widoków nie ma, ale ten las jak z "Opowieści z Narnii" jest wyjątkowo uroczy.
Całe przejście to niecałe 7 kilometrów w obie strony i bez przystanków w schronisku zajmie nam trochę więcej niż 2 godziny.
Szlak jest łatwy i przyjemnyAle czasem trzeba odpocząć
Przystanek robimy na Zimnej Polance, na której dołącza do nas szlak żółty. Dalej idziemy przez Słoneczną, wzdłuż granicy rezerwatu przyrody Bukowa Kalenica, który chroni pierwotny, skarłowaciały starodrzew. Gdy zobaczymy grupy fantazyjnych skałek na szlaku to znaczy, że szczyt już blisko.
Zimna PolankaOd skałek już blisko do Szczytu
Na Kalenicy, trzecim co do wielkości szczycie Gór Sowich (964 m n.p.m.) jest wiata biwakowa i miejsce na ognisko. Najważniejsza jest jednak stara, metalowa wieża widokowa, wysoka na 20 metrów. Zbudowano ją w latach 1932-33 i nosiła nazwę Hindenburgturm, na cześć feldmarszałka Paula von Hindenburga. Po wojnie niszczała. Góry Sowie przestały być popularne turystycznie i dopiero w latach '90 poddano ją renowacji. Z wieży, przy ładnej pogodzie, roztaczają się piękne widoki.
Metalowa wieża na KalenicyPiękne są z niej widoki - ale nie dzisiaj 😉Metalowe schody bywają śliskie
Warto wiedzieć, że przed wojną Góry Sowie były bardzo popularnym celem wędrówek. Wytyczono tutaj więcej szlaków, niż istnieje obecnie. Stały także schroniska, po których nie ma już dziś śladu - Mullermaxbaude w Sowiej Dolinie, Kreuzbaude i Zimmersmannsbaude na Przełęczy Jugowskiej, Hanenkoppenbaude na Polanie Budzowskiej... Popularne było też stawianie wież widokowych. Z tego czasu przetrwały do dziś, obok wieży na Kalenicy i wieży na Wielkiej Sowie (jedna z tzw. wież Bismarcka, budowanych na cześć "żelaznego kanlcerza") m.in. wieże na niedalekich Wzgórzach Włodzickich - na Górze Św. Anny, Górze Wszystkich Świętych i Włodzickiej Górze.
Rymarz w Górach Sowich
Wycieczkę możemy sobie urozmaicić przejściem przez Rymarz (913 m n.p.m.). Jeśli chcemy wejść na Rymarz w drodze na Kalenicę, z Przełęczy Jugowskiej, przy głównym rozejściu szlaków, wybieramy nieoznakowaną ścieżkę leśną (kieruje do niej tabliczka Rymarz), która przez Rymarz poprowadzi nas dalej do czerwonego szlaku na Kalenicę. Dołączymy do niego tuż przed Zimną Polanką. Wracając możemy zajrzeć do schroniska Zygmuntówka i zjeść kopytka lub napić się gorącej herbaty.
Ścieżka na RymarzSzczyt Rymarza
Zygmuntówka, jedyne z trzech ocalałych dawnych schronisk w okolicy Przełęczy Jugowskiej, swoją nazwę nosi od imienia Zygmunta Scheffnera. To dzięki jego inicjatywie schronisko ponownie uruchomiono w 1956 roku, a później rozbudowano. Przy schronisku działa wyciąg narciarski na sztucznie naśnieżanym stoku. Tej zimy schronisko prowadzi weekendową "Szkołę w górach" dla rodzin ze starszymi dziećmi (od 10 lat) - zimowe warsztaty prowadzone przez przewodników sudeckich i ratowników GOPR.
Jeśli zaś wybierzemy przejście przez Rymarz w drodze powrotnej, ominiemy schronisko, ale skrócimy sobie drogę do parkingu na Przełęczy Jugowskiej. Uwaga! Jeśli jest dużo śniegu, a ścieżka na Rymarz nie jest przetarta, lepiej trzymaj się czerwonego szlaku na Kalenicę przez schronisko Zygmuntówka i nie chodź nieoznaczonymi ścieżkami.
Schronisko ZygmuntówkaŻeby nie było wątpliwości, w jakich górach jesteśmyPrzy ZygmuntówceSzlak na Kalenicę nie jest widokowy, ale i tak piękny
Góry Sowie - gdzie nocować?
Jeśli szukasz noclegu w pobliżu, polecam Sowią Dolinę. Pensjonat mieści się w Kamionkach (Pieszyce), tak więc jest świetną bazą wypadową na sowiogórskie szlaki. Bardzo klimatyczny, z przepysznym jedzeniem. Posiada pokoje rodzinne, ładny ogród, a w okresie letnim uruchamiany jest basen zewnętrzny. Więcej o naszym pobycie w Sowiej Dolinie przeczytasz tutaj.
Po naszej wizycie w miejscowości o uroczej nazwie Rozkochów zamieściłam na Instagramie, jak to zwykle bywa, post i kilka zdjęć. Byłam pod wrażeniem tego miejsca i atmosfery tam panującej. Było wiec w opisie trochę „ochów i achów”, aż jeden z Obserwujących zapytał – „czy to aby nie wpis sponsorowany, bo taka piękna laurka??…” Nie ;-)…
Jest takie miejsce niedaleko Wrocławia. Idealne na rodzinny piknik, pełne zieleni i przyjemnego cienia w upalne dni. Mogę tam przyjeżdżać wiosną, latem i jesienią i za każdym razem cieszyć oczy kolorami przyrody. Gdzie kwitną azalie, magnolie i bzy Najpiękniej oczywiście jest na wiosnę. Kwiecień to czas, gdy kwitną drzewa owocowe, japońskie wiśnie z ogromnymi różowymi…
Zwiedzasz Wrocław z dziećmi? Poznaliście już atrakcje okolic Rynku, czy Ostrowa Tumskiego, znaleźliście też trochę krasnali? Czas na Kolejkowo. Dobrze jest udać się do tego miejsca, gdy mamy już nieco orientacji i wiadomości o Wrocławiu i Dolnym Śląsku – będzie więcej przyjemności z odnajdywania miejsc, które widzieliśmy na żywo. Jeśli jesteś pierwszy raz we Wrocławiu…
Pałac Kamieniec koło Kłodzka od kilku lat błyszczy. Z wilgotnej, opuszczonej rudery, którą dawny majątek von Seherr-Thossów był jeszcze w 2009 roku, stał się prawdziwą perełką ziemi kłodzkiej. To miejsce dla wszystkich fanów prawdziwego slow-travel. Jest tu coś, co niektórzy nazywają „duszą”, „tym czymś”, „klimatem”, „pasją” a ja nazywam „ręką dobrego gospodarza”. W tym wpisie…
Odpowiedź na postawione w temacie pytanie jest prosta: TAK. 😉 Spektakl „Dziadek do Orzechów / Opowieść Wigilijna” w Operze Wrocławskiej wchodzi na stałe naszą listę okołoświątecznych przyjemności. Mam zamiar oglądać ten spektakl co roku. A w międzyczasie jeszcze parę innych. Wizyta w Operze Wrocławskiej „chodziła” za mną od dłuższego czasu. W zeszłym roku mieliśmy bilety…
Za nami 27. Festiwal Górski im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju. Co roku powtarzam, że ten festiwal to klęska. Klęska urodzaju! Kultowe wydarzenie, spotkanie miłośników gór, najstarsze i największe w Polsce. Cztery dni, które mijają jak jeden. Maraton filmów, prelekcji, spotkań. Jak było w tym roku? Jak zwykle. Za mało czasu, za dużo wszystkiego. Mnóstwo spotkań…